Gdy przystępowałem do czytania książki pt. „Życie. Następny poziom.” Jarosława Gibasa, byłem już po lekturze „Alchemii duchowego rozwoju” – wyjątkowo udanej pozycji tegoż autora traktującej o czymś, co od dawna chodziło mi po głowie –  o metamodelu rozwoju duchowego, czyli jednym, wspólnym dla całej ludzkości, opisywanym w przeróżnych dziełach religijnych i filozoficznych na przestrzeni tysiącleci procesie rozkwitu świadomości i tym, jak on przebiega. Rozbudowaną recenzję „Alchemii” niebawem opublikuję. Po jej przeczytaniu byłem pod wrażeniem zarówno wiedzy autora w obszarze historyczno – kulturowym, jak i jego wiedzy psychologicznej, a także samego poziomu świadomości, na który osobiście zaszedł, i który po prostu dało się wyczuć w trakcie lektury. W związku z tym moje oczekiwania co do książki „Życie. Następny poziom.” były naprawdę wysokie. Kupiłem ją zupełnie w ciemno, kierując się jedynie tytułem, nie czytając nawet na zachętę czwartej strony okładki. Wybrałem wydanie drugie, rozszerzone, które dopiero co pojawiło się w księgarni. 

Czy się zawiodłem?

Absolutnie nie.

Czy ta książka jest lepsza od „Alchemii”? Unikałbym tego rodzaju wartościowania. Z duchowością jest tak, że zawsze jest coś, co można dopowiedzieć, dowyjaśnić, pokazać od innej strony, ubrać w inną narrację. Tak właśnie jest w tym przypadku. Autor oprócz tego, że jest pisarzem, jest również profesjonalnym coachem i szkoleniowcem (tak, tacy ludzie naprawdę istnieją!), zaś książka luźno oscyluje wokół jego doświadczeń związanych z wykonywaniem tego zawodu. Rozpoczynając w coachingu autor przechodzi przez najważniejsze z punktu widzenia rozwoju duchowego i wprowadzania w życie trwałej zmiany obszary, by skończyć na opisach skal poziomów świadomości, w tym jednej, którą sam stworzył!

Książka jest przepakowana informacjami, które inspirują do refleksji nad sobą i własnym życiem. Znajdziesz tu, podobnie jak w „Alchemii” okraszone barwnymi przykładami spostrzeżenia, opisy działania umysłu i ego, cenne wskazówki rozwojowe oraz ćwiczenia pomagające dokopać się do mądrości, którą w sobie nosisz, i którą możesz (powinieneś) kierować się, aby podejmować najlepsze dla siebie wybory. Ćwiczeń nie ma dużo, w zasadzie jest ich tylko kilka. Autor sam napisał, że “Życie. Następny poziom.” nie jest ćwiczeniówką, a wszelkie narzędzia i techniki zostały umieszczone w oddzielnej książce zatytułowanej” Model transpersonalny”.

Ale dość już mojego gadania, odchylmy delikatnie miękką okładkę “Życia” i zobaczmy co się pod nią kryje. Na początek spis treści. Co my tu mamy?

Wstęp

Przedmowa do drugiego wydania

Rozdział 1. Transpersonalność

Rozdział 2. Obecność

Rozdział 3. Uważność

Rozdział 4. Osądy

Rozdział 5. Emocje

Rozdział 6. Ja

Rozdział 7. Flow

Rozdział 8. Medytacja

Rozdział 9. Transmutacja

Rozdział 10. Świadomość

Epilog

I co Ty na to? Już pobieżny rzut oka wystarcza, by ocenić, że autor będzie mówił o kwestiach kluczowych dla rozwoju duchowości. Gdy zobaczyłem ten spis treści (i pamiętając o swoich pozytywnych doświadczeniach z „Alchemią”) wiedziałem już, że to będzie dobra książka. Nie zwątpiłem w to ani razu przez całą lekturę. 

Przyjrzyjmy się uważniej kolejnym rozdziałom. Każdy z nich zawiera na początku zestaw pytań, który pozwala nam się zorientować, czego dowiemy się w trakcie czytania. I tak np. rozdział 4 „Osądy” wyjaśni nam:

Czym są osądy i etykietowanie?

Dlaczego osądzamy i co nam to daje?

Jak osądy wprowadzają w błąd?

Jak osądy przeszkadzają w uważności?

Jakie są konsekwencje osądzania?

Co to jest rozumowa droga na skróty?

Na czym polega wschodnia takość?

Jak osądy konstruują przekonania?

W jaki sposób przekonania blokują rozwój?

Jak pracować nad pozbyciem się przekonań? 

Każdy rozdział rozpoczyna się krótką przypowieścią, która wprowadza nas w omawiany temat. Niektóre z nich w moim odczuciu są bardziej, inne troszkę mniej udane i trudno mi powiedzieć, ile z nich rzeczywiście funkcjonuje w kulturze, a ile jest dziełem autora. Niemniej każda z nich skłania do refleksji i częstokroć wywołuje uśmiech na twarzy, co jest bardzo miłym sposobem na wciągnięcie Czytelnika w dalszą narrację. Poniżej przytaczam mój ulubiony, dający do myślenia fragment jednej z takich przypowieści. Znajduje się ona na wstępie rozdziału 6. 

Pewnego razu bogobojny pustelnik opuścił swoją pustelnię i wybrał się nad pobliskie urwisko nazbierać jagód. Kiedy tam dotarł okazało się, że najdorodniejsze owoce rosną na samym skraju przepaści. Ostrożnie tam podszedł, przykucnął i już wyciągnął rękę po pierwszą jagodę, kiedy krawędź urwiska obsunęła się pod jego ciężarem. Mnich runął w przepaść, upadł na dno wąwozu i stracił przytomność. Spowiła go ciemność, lecz po jakimś czasie dostrzegł w oddali, jakby w tunelu, szybko zbliżające się światło. Kiedy światło było odpowiednio blisko, rozpoznał w nim świetlistą postać. Była przyjazna i uśmiechnięta. Po chwili przemówiła:

– Znajdujesz się u bram raju. Jednak zanim tam wejdziesz, muszę wiedzieć czy potrafisz odpowiedzieć na jedno tylko pytanie.

– Jakie to pytanie? – zapytał pustelnik.

Kim jesteś? – usłyszał w odpowiedzi.

– Jestem mnichem – odparł.

– Nie pytam, jak cię nazwano, ale kim jesteś – zapytała ponownie postać.

Mnich zadumał się przez chwilę i odpowiedział:

Jestem nauczycielem modlitwy, wstrzemięźliwości i powierzenia się Bogu.

– Nie pytam, czym się zajmujesz, ale kim jesteś – postać nie przestawała przyjaźnie się uśmiechać.

Mnich zadumał się tym razem na dłużej i w końcu powiedział:

– Jestem synem swoich rodziców, mieszkańcem Ziemi, mężczyzną!

– Nie pytam czyim jesteś dzieckiem, gdzie mieszkasz i jakiej jesteś płci. Pytam o to, kim jesteś – postać pochyliła się nad pustelnikiem i zniżyła głos – ale skoro nie potrafisz mi udzielić odpowiedzi, to znaczy, że jeszcze nie nadszedł twój czas.”

Jak już wspomniałem, motywem przewodnim tej książki jest podróż ku zmianie i pokonywanie mentalnych przeszkód, które uniemożliwiają nam jej rozpoczęcie oraz dotarcie do celu. Jeśli chcesz wprowadzić modyfikacje do tego jak żyjesz, interesuje Cię wewnętrzny rozkwit i zwiększenie samoświadomości – lektura na pewno Ci się spodoba. Autor opisał tu w skondensowanej formie wszystkie elementy, które według niego są kluczowe w procesie przemiany, i które otwierają nam możliwość wejścia na tytułowy następny poziom życia. 

Jarosław Gibas wyraźnie wskazuje, że jeśli nasze działania nie wyrastają z najgłębszych potrzeb zamaskowanych często przez wdrukowane nam w procesje socjalizacji przekonania, to nie przynoszą trwałych rezultatów i prawdziwej satysfakcji. W tym sensie zgłębianie własnej duchowości jest sednem mądrego samorozwoju. Zanurzając się w nią odkrywamy nasz osobisty, wewnętrzny drogowskaz życiowy i możemy zacząć zmierzać w kierunku, który nam wskazuje. Rolą coacha, bądź mistrza, czy nauczyciela jest czuwanie nad przebiegiem tego procesu i oddalenie się, gdy uczeń stanie się samodzielny.

W trakcie lektury co rusz natrafiałem na jakieś celne spostrzeżenie, coś co sprawiało, że przerywałem czytanie i rozważałem właśnie napotkaną ideę. Nie wszystko jednak co przeczytałem uważam za w pełni trafne, jednak dotyczy to bardzo niewielu rzeczy. Pan Jarosław wykonał kawał dobrej roboty tworząc tę publikację, ale np. nie podpisałbym się pod zbyt dosadnym moim zdaniem stwierdzeniem, że „istota osądzania czy etykietowania jest zła sama w sobie.”, które znajdujemy w ogólnie świetnym rozdziale nr 4 na str.132. Uważam, że zła jest sytuacja, w której nie mamy kontroli nad naszym procesem osądzania i etykietowania, nie dostrzegamy go i nie potrafimy wyłączyć, gdy właściwym by było to zrobić. Osądzanie i etykietowanie odgrywa ważną, praktyczną rolę w naszym życiu, co zresztą autor sam przyznaje na przełomie stron 137 i 138. Rozumiem oczywiście, że celem rozdziału było m.in. ukazanie negatywnych stron oceniania i cel ten został wypełniony co do joty, więc na pewne drobne przegięcia w drugą stronę można ze spokojem przymknąć oko. 

Rozdział 5 kieruje naszą uwagę na emocje i stanowi swego rodzaju kompaktowy mini przewodnik zawierający najważniejsze informacje na temat tego, jakimi prawidłami rządzi się ten wymiar i jak się po nim poruszać. Rozbudowaną wersją tego przewodnika jest inna książka Jarosława Gibasa: „Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji”, która czeka u mnie w kolejce na przeczytanie i recenzję.

  Rozdział 6 wprowadza Czytelnika w nieidentyfikowanie się z tym, co potocznie uważamy za samych siebie. Tutaj autor dokonuje rozróżnienia między ego, a wyższym ja, nazywanym w książce „transpersonalnym ja”, które potrafi obserwować ego i jest esencją tego, czym w swej istocie jesteśmy. Im bardziej zagłębiamy się w rozdział, tym wyraźniej nakreślony zostaje dystans między jednym a drugim. Pan Jarosław mówi o tym, jak przestać się kierować swoim małym ego i dopuścić do głosu transpersonalne ja, które znacznie lepiej wie, co jest dla nas w życiu dobre i co powinniśmy robić, aby osiągnąć spełnienie. Dostajemy więc solidną porcję wiedzy, która rozbudza naszą uważność w kwestii tego kim, albo czym jesteśmy w swej istocie, a ta uważność jest kluczowa w procesie rozwoju duchowego.

Zainteresowanie autora metamodelem rozwoju świadomości, który omawiany jest szeroko w „Alchemii”, widać również w tej pozycji. Cały przedostatni rozdział poświęcony jest różnym ujęciom tego metamodelu w wielu kulturach, religiach, dziełach literackich, metaforach i symbolice alchemicznej. Nie zabrakło również nawiązań do Prawa Przyciągania i idei kreacji własnej rzeczywistości poprzez wiarę i intencję. Nie ma jednak tego dużo, więc jeśli tego nie lubisz, nie musisz się martwić, bo ogólnie książka jest ugruntowana w praktycznej psychologii i doświadczeniu zawodowym autora. Nie ma tu pustej paplaniny w stylu „Możesz wszystko, jesteś Bogiem, idź zarabiaj miliony!” Jeśli się tego obawiałeś to informuję, że możesz odetchnąć z ulgą. Znajdziesz tu rzeczy praktyczne, a nie formułki do motywacyjnych onanizmów. 

Jako że czytałem wydanie drugie, w którym autor dodał jeden rozdział zatytułowany „świadomość” warto, żebym napisał o nim kilka słów. I zrobię to z przyjemnością, ponieważ jest to rozdział rewelacyjny i nie wyobrażam sobie tej książki bez niego. Mowa w nim o ocenianiu poziomu rozwoju świadomości, czy to własnej, czy kogoś innego na podstawie 4 skal – są to kolejno: skala Logana, skala Gravesa – Becka, skala Hawkinsa i … skala Gibasa. Zaprezentowanie tego procesu na 4 różne sposoby jest bardzo dobrym posunięciem ze strony autora – otrzymujemy 4 różne perspektywy patrzenia na pewien niezwykle złożony koncept, możemy porównać je ze ze sobą, przemyśleć i ostatecznie wyrobić sobie o wiele trafniejsze wyobrażenie o jego istocie. Jeśli temat jest Ci zupełnie obcy Pan Jarosław przychodzi w sukurs, umieszczając na początku rozdziału rozbudowaną metaforę wiadra, która wprowadza i obrazowo przedstawia, co takiego kryje się pod całym tym czarującym terminem „rozwój świadomości”.

Podsumowując, „Życie. Następny poziom.” warto przeczytać, nawet jeśli duchowość jest Ci tematem dobrze znanym. Osobiście dużo z tej pozycji wyciągnąłem i wierzę, że Ty także wyciągniesz. 

Książkę możesz zakupić w dobrej cenie przez Internet i jeśli chcesz wesprzeć mnie jako blogera, możesz zrobić to wchodząc na stronę księgarni internetowej poprzez moje linki partnerskie, które umieszczone są w tej recenzji. Jeśli zdecydujesz się dokonać zakupu księgarnia podzieli się ze mną częścią swojego zysku. Jeśli zaś mnie nie lubisz i nie życzysz sobie, żebym cokolwiek zarobił wejdź na www.taniaksiazka.pl i tam wyszukaj interesujące Cię tytuły. W chwili obecnej “Życie. Następny poziom.” jest dostępne w cenie około 35zł, to znacznie taniej niż gdybyś kupował bezpośrednio w onepress.pl

Na www.taniaksiazka.pl znajdziesz również wspominaną wyżej “Alchemię duchowego rozwoju” oraz “Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji” Jarosława Gibasa. Moje linki kierują Cię właśnie do tej księgarni.

Dziękuję Ci z góry za wsparcie, już za tydzień pojawi się kolejny wpis z serii “Duchowość pod lupą.”

Do przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *